(c) Iryna Kotlobulatova 23.07.2009

22 lipcа w Radzie miejskiej odbyły sie słuchania co do przyzslego zagospodarowania Cytadeli.
Głównym tematem przyszlego urządzenia terenu Cytadeli była budowa hotelu w północnej części wzgorza w kotlinie między górami Wronowskich oraz Kalecza (w ogóle, między pierwszą i drugą maksymilianska wieżami).
Wsrod obecnych byli deputaci, projektodawcy, konserwatorze, architekci, historyki oraz badacze, a takze przedstawicieli spolecznosci. Był takze obecny Taras Piniazko, magister architektury uniwersytetu Wiedeńskiego, autor szeroko znanej książki o Cytadeli.
Glowne argumenty zwolennikow budowy hotelu sprowadzały się do tego, że hotel będzie zbudowany z przepięknym widokiem na miasto, że wewnątrz gory (!) będzie zrobiony duży podziemny parking, tunel między ulicami Grabowskiego I Kociubinskiego, a także oddzielny podziemny parking dla hotelu z zajazdem z boku ul. Kolessy nie mówiąc już o ogólnodostępny placyk oglądowy na dachu hotelu.
Do tego – duża sala koncertowa w gmachu hotelowym. Do tego demontaz wszystkich baraków oraz hurtowni na południowym Waffenplatz a takze urzadzenie pod nim owego municypalnego parkingu pod ziemią i hala koncertowa na ziemi nad nim. Do tego – urządzenie strefy parkowej, renowacja wież, fortów i koszar, przeniesienie księgozbiorubiblioteki im. W. Stefanyka z pierwszej wieży, zalozenie w niej muzeum, a takze wzniesienie obok pamiątkowego znaku.
Mówiło sie o tym czego miasto ostro potrzebuje.
Gdyby nie szereg niektórych ale…
Najważniejsze “ALE” polega na tym, że na Cytadeli był oboz, w którym brutalnymi metodami były uśmiercono blisko 140 tysięcy osób.
Drugi moment był ów, że taki hotel znieksztalci a takze osłoni widok na Cytadelę z boku śródmieścia i Wysokiego Zamku.
Trzeci momentpolega na tym, że obietnicy o urządzenie terytorium, oglądowych placykach wolnego dostępu, ustawieniu memoriału i organizacji muzeum obietnicami i pozostaną. W rzeczywistości tam prosto ogrodzą duże terytorium i zgubi się dostęp i do pierwszej wieży, jak do całego terytorium Kaleczej góry i drugiej wieży dzięki hotelowi “Cytadel-Inn”.

Argumenty przeciwników hotelu były, w zasadzie, bardzo emocyjne w charakyterze moralno etycznym/
Mówiło się o niemozliwosci budownictwa rozrywkowych kompleksów w strefie obozu i na bezpośrednio pobliskim terytorium, ponieważ to będzie barbarzynski taniec na prochach i kościach dosłownie.
Mówiło się otym, że Lwow jest nie potrzebuje architektonicznej dominanty w tym miejscu.
O tym, że budownictwo modernistycznych kompleksów w historycznej strefie miasta jest absurdem i barbarzyństwem.
O tym, że Cytadela –- jedyny w świecie obronny kompleks tego typu, że zachował się prawie stuprocentowo i że wgryzanie do niego na ziemi i pod ziemią zrobi z nim to, co nie a zmogl zrobić czas – poprostu uśmierci.
Niesmaku dodał stosunek odpowiedzialnych architektów miasta do historycznej spuscizny Lwowa. Najbardziej wyróżnił się tutaj Władimir Szwec’- dyrektor instytutu “Ukrzachidprojektrestawracja – który, zdaje się, gotów, demonstrując wylewną pogardę do prawodawczych, ochronnych i moralnych norm, znieść całe centrum historyczne i zaorać jego pod cwikle, jeśli to osobiście dla niego będzie pachniało groszem. Jego rola polegała na napisaniu uzasadnienia budownictwa wlasnie w tym miejscu – uzasadnienie polega na tym ze “ budowac w zaden sposob nie wolno, ale jezeli bardzo sie chce, to mozna”.

Z boku zwolennikow budowy i, w szczególności, Woładymyra Szwecia było dużo demagogii, zamiany pojęć, absurdalnych sylogizmow, asocyatywnych szeregów, przeinaczenia faktów, dzikich interpretacji, pogardy do myśli “tak zwanego społeczeństwa”, wylewnego cynizmu.
Jeden z oratorów zaczął występ ze słów “oto u mnie w rękach książka świetnego Tarasa Piniazka… Zas wlasnie w tej chwili Taras Piniazko stał u jego wprost za grzbietem następnym w kolei do mikrofonu To jest na zdjęciach.

Jarosław Pidstrygacz społeczna inicjatywa «Zachowamy stary Lwów»:

«Wypowiadam nieufność tym «nowatorom myślenia» z współczesnej władzy i architektonicznej «elity», ktorzy chcą budować «bunkry» i «ukrsocbanki », oraz maja śmiałość stawiać to do jednego szeregu z Operowym teatrem. Nie pozwolimy im budować we Lwowie, znam, że następny ich projekt będzie znów «bunkrem», a nam znów zdarzy się odrywać się od roboczych miejsc i walczyć z tą samowolą.

(niezrozumiale, kto)
«Fachowcy, jacy teraz, w XXI stuleciu, zamierzają budować w Lwowie gdzie chcą i że zapragną, bo, jakby, Lwów zmieniał się w ciągu wszystkich stuleć swojego istnienia, dobrze znają, że w te czasy urbanistyczna i pamiatkoochronna nauka w ogóle nie istniała, takiego pojęcia nie istniało»

(przedstawia sie, ale niemożliwie rozebrać nazwisko)
«Występ tu jednego człowieka obraził architektów miasta Lwowa i w ogóle drogą chęć coś zrobić dla Lwowa.Bedzie niezadowolony badz czym, bo to jego pozycja – pozycja ludzi, które nie chcą nic robić. Prosi, nic nie róbcie, niech będzie tak jak jest.»

Wołodymyr Szwec’:
«Owi ekstremiści, że naprowadzają przykład «Ukrsocbanku”?
są ludzie, które nie orientują się w architekturze i sztuce, to jest śpiew z cudzego głosu. Jeśli chcemy mieć Lwów Lwowem, to on powinien na coś odważyć się. I nie trzeba ekstremistów, oni już obumierają. My, nareszcie, zdolne w owym mieście coś zrobić.»

(Deputat Rady miejskiej: członek budzetowej komisji. Nazwiska nie slychac)
My, w budżetowej komisji, stale dzielimy te pieniądze, których nie ma. I jeszcze bardzo długo miasto nie będzie miało pieniędzy na Cytadelę, ta i w państwowym budżecie nie znajdziemy ani rozumienia, ani pieniędzy. Mówimy, że miejska władza nic nie robi i nie remontuje. I w owym czasie chcemy zachować Lwów. Ale kiedy przychodzi inwestor i mówi «Jestem gotów inwestowac», mówimy – «Nie, nie w zadnym wypadku».

(Prowadzący mowi o regulaminie i brak czasu)
Paweł Iwanow, społeczna inicjatywa “Zachowaj stary Lwów”.
«Cytadela jest samoistna dominanta, ale nie przyciąga uwagi i nie zajmuje należnego miejsca w głowach Lwowiaków dlatego, że jej prosto nie widać przez drzewa. To jest iluzja i daremne obietnice – przeglądowe placyki wolnego dostępu czy jakieś uporządkowywanie: tam poprostu odgrodzą terytorium, gdzie będą mieć dostęp tylko mieszkańcy hotelu. Jest już przykład hotelu «Cytadel-inn”
Chcemy odrestaurowana Cytadelę bez baraków, i chcemy municypalny park, w którym stanie międzynarodowy memoriał ofiarom hitlerowskigo obozu. I chyba nie mieszkańcom hotelu przypodoba się żyć na krwi i kościach tam, gdzie było zabito prawie półtorej setki tysięcy osób. A rozrywkowego kompleksu w owym miejscu nam już prosto nie wybaczy nikt.»

(architect Bogdan Czerkes)
«We wspomnianym Budapeszcie nowy hotel tak wpisany do środowiska miejskiego, że nie ma żadnych pytań. A co do Cytadeli – tu mamy jedyny w Europie pełnowartościowy? dob zachowany obronny kompleks, który odrestaurować całkiem możliwie. Otrzymamy park, bardzo piękny park naprawdę, i zainteresować turystów można chociażby piwnicznymi rekonstrukcjami jakichś bojów, jak w Kamieńcu Podolskim twierdzy. A pod hotel można zaadaptować same koszary, ona jest dosyć duża.»